BOGUMIŁA (64 lata)

Przed laty miałam dziwną dolegliwość. Na podstawie języka czułam istotne zgrubienie, które przy najlżejszym przeziębieniu powiększało się i sprawiało wrażenie, jakby mi coś zatykało gardło. Wędrowałam od jednego specjalisty do drugiego, którzy mieli najbardziej wymyślne pomysły diagnostyczne. Przeszłam wiele badań laryngologicznych (nikt nie dopatrzył się patologii), gastroskopowych . Przeżyłam badanie tomograficzne i rezonansowe głowy . Jak w sumie zliczyłam, oglądało mnie trzydziestu specjalistów. Nikt się nie dopatrzył przyczyny mojego dyskomfortu. Udałam się do dr Sierockiego, który wprawdzie mi nie pomógł, ale, po przeprowadzeniu badania aparatem „Mora”, mnie uspokoił: ”Na podstawie języka ma pani torbiel. Jest ona bez znaczenia, tyle, że powoduje dyskomfort.”  Któregoś dnia dokuczliwość w jamie ustnej przekraczała już wszelkie możliwe granice. Udałam się do laryngologa z prośbą, aby mi tę torbiel usunął. Laryngolog dziwił się, skąd wiem, że tam jest torbiel, ale uważnie zbadał  wskazane miejsce i rzeczywiście stwierdził, że to trzeba usunąć. Miałam trzy zabiegi laryngologiczne, w tym dwa w znieczuleniu ogólnym, i pozbyłam się dolegliwości. Patolog z otrzymanego materiału potwierdził, że to istotnie były torbiele.