KRYSTYNA (70 lat)

Po wielu latach łapania infekcji, częstym chorowaniu na anginę, bezskutecznym leczeniu mnie antybiotykami przez lekarzy rejonowych, zaczęłam szukać w internecie informacji, czy są jakieś skuteczne metody prowadzące do zdrowia.
Zaczęłam wątpić w „lekarstwa” apteczne, zalecane przez służbę zdrowia, które tylko na chwilę pomagały, lecz faktycznie czułam się coraz gorzej.
Gdy pytałam lekarza w przychodni, czy powinnam jakoś wzmocnić organizm witaminami lub minerałami, to słyszałam, że wystarczają witaminy z pożywienia, a dodatkowa suplementacja może mi tylko zaszkodzić.
Odporność miały mi wzmocnić szczepionki!
Taka opcja mi nie odpowiadała…
Zaczęłam szukać lekarza, który leczy metodami naturalnymi, bez sztucznej chemii.
Znalazłam!
Na pierwszej wizycie najważniejszym zdaniem było:
„Nie będę Pani leczył, będę tylko doradzał, jakie preparaty powinna Pani zażywać, aby poprawić swoje zdrowie. To, czy Pani wyzdrowieje, zależy tylko od Pani.”
Zaczęliśmy od oczyszczania organizmu, odrobaczania, wzmacniania wątroby, nerek.
Potem suplementacja witaminami i minerałami.
W pierwszym roku terapii poprawa była niewielka.
Trudno jest uwierzyć, że organizm sam siebie uleczy, tylko trzeba mu dostarczać wszystkie składniki potrzebne do regeneracji komórek. A takich składników brak w przetworzonych produktach.
W drugim roku czułam się coraz lepiej, angina nie wracała.
Niezauważalnie nastąpiła zmiana trybu życia na bardziej aktywny, zmiana sposobu odżywiania się na bardziej prosty, bez „śmieciowego” i przetworzonego jedzenia.
Znajomi też zauważyli, że wyglądam lepiej.
Jestem wdzięczna losowi za to, że spotkałam kogoś, kto poprawił mój komfort życia na starość.
„Mój” doktor w czasie wizyty skupia się wyłącznie na pacjencie, uważnie słucha i obserwuje.
Zalecenia nie tylko powie, lecz także zapisze na kartce, żeby ich nie zapomnieć.
Doradza, ale nie stawia ograniczeń, żeby nie zniechęcić pacjenta do zmian w ich życiu.
Znalazłam lekarza, który pomaga i nie szkodzi zdrowiu.
Ludzie często nie chcą zmieniać swojego życia, tylko chcą cudownego uzdrowienia.
Jestem dowodem na to, że na naukę i zmiany poglądów nigdy nie jest za późno.
Przez całe życie często łapałam infekcje i zawsze byłam zmęczona.
To była dla mnie normalność.
Teraz nie choruję, czuję się bardzo dobrze.
Nie wiedziałam nawet, że można czuć się tak inaczej